Pierwszy tegoroczny przystanek serii Red Bull Air Race w Abu Dhabi został zdominowany przez francuskich pilotów. Nicolas Ivanoff okazał się najlepszym pilotem zawodów. Za sobą pozostawił Matthiasa Dolderera. Trzeci był Francois Le Vota.
Na starcie zgodnie z zapowiedziami zabrakło dwóch wielkich asów tej serii. Nie zobaczyliśmy mistrza świata Paula Bonhomme’a i Petera Besenyeia. Obaj po ostatnim sezonie zakończyli kariery. Kolejne zawody będą się rozgrywały w Spielbergu w Austrii 23 i 24 kwietnia.
- To był bardzo trudny tor, ze względu na to, że od bramki numer 3 do linii oddzielającej nas od widzów było tylko 50 metrów. Zarówno w treningach, wczoraj w kwalifikacjach, jak i w zawodach mogliśmy oglądać liczne dyskwalifikacje przez przekroczenie linii bezpieczeństwa, jak również przez „over G” (dop. przekroczenie dopuszczalnego przeciążenia w ciasnym zakręcie na końcu toru, wynoszącego 10G). Trudne zawody, trudny tor – zupełnie inaczej niż wcześniej. Tor w Abu Dhabi zawsze był szybki, natomiast w tym roku organizatorzy trochę go zmodyfikowali, żeby utrudnić zadanie pilotom i bardzo dobrze im to wyszło, co widać po wynikach – komentuje Łukasz Czepiela, polski pilot rywalizujący w klasie Challenger, wśród pretendentów do startu w Mistrzostwach Świata.